Matki
Rodzicielstwo

Problem zatrudnienia młodych matek

W internecie ostatnio krąży nagranie kobiety, która po macierzynskim została zwolniona z firmy. Biorąc pod uwagę poprawkę na działania social media nie chce wdawać się w stronnictwo pomiędzy ta panią a firmą.  Sprawa ta jest o tyle ciekawa, nie ze względu na ten konkretny przypadek, a raczej o kwestię komentarzy i podziału ludzi w komentarzach pod każdym z tych nagrań. 

photo-1525267219888-bb077b8792cc-1024x683 Problem zatrudnienia młodych matek

Problem jest o tyle zakręcony, że dotyczy wielu kobiet w całej Polsce. Ludzie zaczęli porównywać nasz kraj z między innymi USA, gdzie o macierzyskim to można pomarzyć, bo kobiety bardzo szybko wracają do pracy. 

Ze strony pracodawców słychać przekonywania, że nie są oni zobowiazani do płacenia za czyjeś „siedzenie w domu”, bo on ma koszta i musi je spłacić. Ze strony współpracowników są zarzuty, że muszą oni robić za dwóch, kiedy kobieta z małym dzieckiem zostaje w domu na chorobowym. 

Z kolei kobiety, których temat dotyczy, czyli matki małych dzieci, usilnie bronią się, że często organizują sobie czas choroby dziecka. Próbują jak tylko się da, nie brać wolnego, a przechodzić na zdalne, poprosić kogoś z rodziny o pomoc lub chorobowe bierze ojciec dziecka. 

Wedlug prawa, podczas rozmowy o pracę nie można pytać się o planowanie dzieci. Odpowiedzi na to pytanie mogą pogrążyć kobietę, która tej pracy nie dostanie. Jeśli powie uczciwie, że planuje – ma marne szanse na dostanie się na stanowisko, jeśli zaprzeczy – może być uznane to za kłamstwo. 

Tak wiec podczas rozmowy nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie. Dlatego też zadawanie go jest bez sensu. Podobnie jak pytanie typu „Czy często pan/pani choruje?”. Kto o zdrowych zmysłach potwierdziły to, nawet gdyby była to prawda? 

Z góry traktowanie kobiet jako osoby, które tylko czychają na zwolnienia są naprawdę krzywdzące dla większości kobiet. Wiele matek tak naprawdę po około roku czasu w domu tylko czeka na możliwość pojscia do pracy, choćby na pół etatu. Wiedziałby to każdy, kto chociaż raz porozmawiał na spokojnie z młodymi mamami. Tylko pewna grupa ludzi jest mniej ambitna i szuka możliwości dostania „za darmo”. Wrzucanie do jednego worka każdej matki jest tak samo szkodliwe jak traktowanie każdego pracownika budowy jak alkoholika a każdego Polaka jako złodzieja i krętacza. 

Czy naprawdę młode mamy w obecnych czasach muszą być traktowane jak trędowate z powodu naturalnego zjawiska posiadania dzieci? Na równi z oszustami i naciągaczami?

Czy zamiast odpychania ich z rynku pracy „radz sobie sama jak chciałaś dziecko” wdrożyć je na rynek tworząc bardziej elastyczne godziny pracy, możliwości pracy zdalnej i inne tego typu rozwiązania? Tu nie chodzi o robienia z siebie ofiary, a jedynie zaakceptowanie przez społeczeństwo faktu, że mamy różne sytuacje prywatne i dla każdego z nas powinno się znaleźć miejsce. Spychanie jednej grupy osób nie spowoduje, że przestanie być ona problemem. Wprost przeciwnie – idąc dalej ta ścieżką, kobiety będą zmuszone iść na różnego rodzaju zasiłki jako osoby bezrobotne. Kto później wytyka palcem mówiąc, że pracować się nie chce? Ci sami ludzie, którzy właśnie nie chcieli nigdzie zatrudnić i koło się zamyka. 

Część matek ma ta odwagę i predyspozycję do tworzenia własnego miejsca pracy. Czasem to dobry moment aby rozpocząć własną działalność. Zachecam do tego z całego serca, bo bycie przedsiębiorcą może być najwspanialszym rozwiązaniem. Dużym minusem jest to, że nie każdy z nas może się do tego nadawać. Jak wspomniałam wcześniej,  jesteśmy różni. Nasza wartość jako społeczeństwo to właśnie różnorodność, a nie jednolitość. Jeśli zaczniemy wszyscy być kowalami, kto będzie piec bułki? 

W Polsce dzietność spada, ale społecznie robimy niemal wszystko, aby właśnie tak było. Wytykamy palcami matki i kobiety w ciąży jakby były najgorszym typem ludzi. Ograniczamy miejsca dla dzieci jakby i one były kamykiem w bucie, jednocześnie udając zmartwienie i robiąc piękne memy o tym, jak to wartości się dziś nie liczą,  bo zamiast dzieci mamy psy i koty. Zamiast wytykać młodym kobietom, że nie chcą mieć dzieci, porozmawiaj i wysłuchaj dlaczego, zamiast zgadywania na ślepo i udając, że wiesz na pewno. M.ode kobiety widząc problemy swoich rówieśniczych 3 razy się zastanowią zanim podejmą decyzję o dziecku. A na pewno nie podejmą się wyzwania posiadaniu ich więcej. Ze strachu, nie z wyboru.

Swoją drogą – wiecie dlaczego mężczyźni nie chcą brac chorobowego na dziecko? Odpowiedź brzmi – nie chcą być określani jako niepewny pracownik. Dlatego też to zadanie jest spychanie na kobietę. HR tez nie wspomoże pytaniem „a żona nie może wziąć?” 

Jeśli interesują Cię tego typu tematy – daj znać poniżej w komentarzu. To dla mnie ważna informacja o tym, by pisać więcej tego typu treści dla Ciebie. Dodatkowo jeśli szukasz inspiracji, to zerknij na moje social media:

Spotify  

Youtube

Znany Lekarz

 

Moim celem jest inspirować i pomagać w budowaniu szczerych i otwartych relacji rodzinnych oraz partnerskich.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *