W prawdziwym związku zazdrość nie istnieje? Gdy występuje w nas zazdrość, powinniśmy dusić ją od środka i zwalczać, czy może przyjrzeć się jej dokładniej, zajrzeć w głąb jej oczu i dowiedzieć się, co naprawdę czujemy, gdy jesteśmy zazdrośni?
Kiedy zapytani jesteśmy o zazdrość wszyscy jej zaprzeczamy. Może poza tymi, którzy uważają, że ich zazdrość może być chorobliwa i czują, że coś tu jest nie tak. Czy poza przekroczeniem granic z powodu zazdrości, mamy powód do tego by się martwić, kiedy zaczynamy czuć się zazdrośni o drugą osobę? A może jest jakiś poziom zazdrości, który oznaczałby normę, taki poziom, który wskazywałby, że Ci na kimś zależy?
O zazdrości można mówić na wiele sposobów – zazdrość w kontekście materialnym, lub o kogoś.
Kiedy jesteśmy zazdrośni o rzeczy materialne, znaczy to coś zupełnie innego, niż zazdrość o partnera. Warto te dwie sprawy od siebie oddzielić, choć emocja ta właściwie jest tak samo nazywana. Rozwiązanie jednak nieco różni się od siebie.
Zazdrość w stylu: „Oni mają lepiej, łatwiej a ja nie” – sprawia, że obniżamy swoje własne zdolności. Jednym z powodów takiej zazdrości jest nawykowe odmawianie sobie rzeczy, które tak naprawdę chcielibyśmy mieć – z różnych powodów. Wtedy, gdy widzimy je u innych, zastanawiamy się dlaczego właściwie sobie odmawiamy tego – a inni to właśnie tak mają? Lepszą pracę, lepsze zarobki, lepszego partnera? Robimy to w zasadzie dla idei, morałów czy zasad, które nawet nie wiemy, czy w ogóle są nasze, czy wyuczone. Inni nie mają z tym problemu i zaczynamy być zazdrośni.
Warto pomyśleć, co konkretnie nas drażni? Co powoduje w nas tyle negatywnych emocji?
Gdyby się nad tym głębiej zastanowić, to takie porównywanie się do siebie wzajemnie nic nowego nie wnosi a tylko nas krzywdzi. Na czym się skupiamy podczas zazdrości? Na tym, czego sami nie mamy! Tutaj pomóc może zastanowienie się, czy naprawdę nie możemy mieć tego samego?
Kiedy myślimy, że ktoś ma lepiej od nas – z czego to naprawdę wynika? Zastanawiamy się nad tym? Spójrzmy na przykład: Lepsze wykształcenie – zazdrościmy czego? Osiągniętego celu. Widzimy tylko efekt końcowy – wierzchołek góry lodowej. Nie widzieliśmy całej masy pracy, jaką ma za sobą osoba.
Czy naprawdę chcesz zazdrościć wielu godzin poświęconej pracy nad czymś? Zazdrościsz nieprzespanych nocy, czasu, który mogła spędzić z rodziną, a jednak poświęciła je na jakiś cel dla niej ważny.
Nie! Właśnie tego nikomu nie zazdrościmy. To zbyt wysoka cena na to, byśmy sami po to sięgnęli. Nasz strach i lęk lub życiowa sytuacja sprawiła, że stoimy właśnie na innym miejscu. Często są to nasze własne priorytety w życiu. Czy zastanawiałeś się jakimi wartościami się kierujesz? Może stawiasz rodzinę ponad wielogodzinną pracę, a może cenisz sobie spokój popołudniowy bardziej niż rozwój? Tu nie ma złych odpowiedzi – złej kolejności. Tylko zdaj sobie sprawę, że człowiek o innych wartościach będzie miał po prostu inne życie. Czy naprawdę chciałbyś się z nim zamienić?



