„Kup kochance męża kwiaty” to wspaniała i mądra książka dla każdej kobiety, niezależnie od tego czy to obecnie singielka, czy też mężatka. Dlaczego tak mocno polecam tę wyjątkową książkę?
Ponieważ pozwala ona spojrzeć na sprawę zdrady lub ogromnego strachu przed nią z zupełnie innej perspektywy! Jeśli masz możliwość odnaleźć ją w księgarni lub bibliotece, to naprawdę mocno polecam się z nią zapoznać. Katarzyny Miller, autorka tej publikacji, która zwraca uwagę w temacie zdrady, na ogólną potrzebę wyszukiwania winnego samej zdrady. Szukanie osoby, którą możemy obwinić w sytuacji, kiedy nasz partner oznajmia nam, że zostawia nas jest dużo prostsze niż szukanie prawdziwych powodów, dla których doszło do tej ostatecznej decyzji.
Społecznie od lat przyjęło się jakoś niefortunnie, że jeśli w związku zdradzi kobieta.
To jest ona sama sobie winna temu, że uległa innemu mężczyźnie. Kiedy znowu to mężczyzna nie dotrzyma obietnicy wierności, nadal winna jest kobieta, tym razem kochanka. Jednak sytuacja się zaczyna komplikować, jeśli przyjrzymy się dokładniej temu zjawisku.
Możemy oczywiście wyzywać kochanki od tych najgorszych, najłatwiejszych lub ładnie to ujmując – pań łatwych obyczajów. Jeżeli jednak spojrzymy na sytuację w nieco chłodniejszym okiem, zauważymy, że nieraz i same kochanki są tymi, które są oszukiwane.
Ile to razy podczas spotkań, ów mężczyzna zapomni wspomnieć o tym, że jednak ma kogoś? Brak obrączki nie oznacza braku kogoś w relacji, a tak chyba najprościej jest na pierwszy rzut oka poznać, czy ktoś jest żonaty czy też nie. Bywają partnerzy, którzy po prostu mają naturę zdobywcy, uwielbiają flirtować, nie mając ochoty ponosić odpowiedzialności za swój stały związek.
Bywają również i kobiety, który nie przeszkadza taka rola w tym trójkącie. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, gdzie jej miejsce, ale nie czuje się z tego powodu źle. A co ciekawe – uznają one, że przecież to nie one są w relacji, w której obiecywały wierność. Gdyby spojrzeć na racjonalną część tego stwierdzenia, mają one racje. W końcu to mąż szukał okazji do zdrady, a kto szuka ten w końcu znajdzie. Chociaż powodów do zdrady może być milion – dopuszczanie się jej jest zawsze krzywdzące.
Zwracam tu uwagę na zdradę z punktu widzenia kobiety, choć doskonale zdaję sobie sprawę, że zdrada nie zna płci i występuje ona zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Głównym problem jest tutaj fakt obwiniania tylko kobiety w tym układzie. Najważniejszą sprawą poruszaną jest fakt, że zdrady winna jest osoba, która jest w związku – kochanek czy kochanka jest tylko tutaj narzędziem. Niestety w tym wypadku wygląda to tak, że jeśli nie ta kobieta to inna – jeśli zdradza partner. W przypadku kobiet – analogicznie – zdradzająca kobieta bierze za to odpowiedzialność za czyny, nieważne co w domu się dzieje.
Nie ma co szukać winy zawsze w kobietach – nawet u tych, które perfidnie wiedzą o tym, że są z zajętym mężczyzną w łóżku.
Owszem, mieszkają między nami podłe kobiety. Pewnie każdy z nas zna chociaż jedną taką, której nie przeszkadzałby związek z zajętym mężczyzną. W tym przypadku jednak warto zwrócić uwagę, że to osoba w relacji z nami zdradza, nie kochanek czy kochanka. Dobry partner to taki, który by miał i sto okazji dziennie, zawsze będzie wierny, bo tak postanowił. Takie są jego zasady i ich przestrzega, nawet jeśli jest na drugiej półkuli i nikt go pilnować nie musi.
Dlatego drogie Panie, zastanówmy się następnym razem zanim ocenimy kolejną kobietę. Zanim nalepimy jej łatkę lafiryndy, zastanówmy się z kto jest naprawdę winny wydarzeniu. My same również trzymajmy się pewnych zasad, że zajęty facet to zajęty facet. Nie musi być świętością dla nas, ale warto się zastanowić, czy warto mieszać komuś w życiu. Jak to się mówi – na cudzym nieszczęściu własnego nie zbudujesz. Pewne normy ułatwią życie każdej z nas. Zaoszczędzimy w ten sposób parę złamanych serduszek.
Jeśli interesują Cię tego typu tematy – daj znać poniżej w komentarzu. To dla mnie ważna informacja o tym, by pisać więcej tego typu treści dla Ciebie. Dodatkowo jeśli szukasz inspiracji, to zerknij na moje social media:



